poniedziałek, 30 września 2013

Rozdział 5

"Oczami Zayn'a"

Obudziłem się około 9.30 i udałem się do kuchni, coś zjeść. Kiedy doszedłem do salonu, zobaczyłem jak Louis, Liam i Charlie, stoją jak wryci i na coś patrzą. Podszedłem bliżej i również mnie wryło, a po czwili dołączył do nas Harry. Na kanapie spali przytuleni do siebie Niall i Melisa. To był za razem słodki, jak i dziwny widok, no bo przecież myśleliśmy, że się nie dogadają, a oni śpią do siebie przytuleni. W końcu się ocknąłem i popchnąłem wszystkich do kuchni. Jak już tam byliśmy, spytałem.
- Co to było?
- Nie wiem, ale to było dziwne.- odpowiedział mi Louis.
- Myślałem, że się nie dogadają, a oni od razu razem śpią. Niall jest szybszy ode mnie.- zaśmiał się Harry, za co dostał po głowie od Liama.
- A ty co o tym myślisz Charls?- spytałem.
- Wiecie, już wam kiedyś mówiłam, że mojej siostrze trudno jest nawiązywać kontakty z ludźmi, a na jej zaufanie trzeba długo pracować, dlatego nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim.
- No tak, najpierw biją się talerzami, a potem się przytulają.- dodał Louis, a my parsknęliśmy śmiechem, a jak już się uspokoiliśmy, to zabraliśmy się za robienie śniadania. Charlie zaproponowała, że zrobi naleśniki.
Jak już wszyscy siedzieliśmy przy stole i jedliśmy śniadanie, w drzwiach stanęli Niall i Mel. Popatrzyliśmy się na nich pytająco.
- To nie tak jak myślicie.- powiedział blondasek.
- Czyli nie spaliście razem?- spytał Harry z uśmiechem na twarzy.
- Nie. To znaczy tak, ale...- Niall zaczął się denerwować.
- Spokojnie, ja to wyjaśnię.- uspokoiła go dziewczyna i oboje usiedli przy stole. Popatrzyliśmy na nią wyczekująco.- No więc, gdy wczoraj wracałam od Lou, napadł na mnie jakiś facet i próbował zgwałcić. Zaczęłam krzyczeć, co usłyszał Niall, przez uchylone okno. Uratował mnie i zabrał do domu, ale nie mogłam się uspokoić, bo wróciły do mnie wspomnienia sprzed trzech lat, jak dwóch facetów próbowało mnie zgwałcić, więc Niall dał mi coś na uspokojenie. Bałam się sama spać, więc go poprosiłam, żeby spał ze mną, a on się zgodził i stąd ta dzisiejsza sytuacja.-Melisa skończyła, ale nikt się nie odezwał, patrzyliśmy to na nią to na Nialla. Zatkało mnie.
- Boże Mel, tak mi  przykro.- powiedziała Charls i rzuciła się na szyję siostrze.
- Spokojnie, nic mi nie jest. Już wszystko dobrze.- uspokoiła ją Mel.
- Dziękuję ci Niall za to, że ją uratowałeś.- szatynka zwróciła się do blondyna.
- Mel, proszę cię nie wychodź, ani nie wracaj po nocach sama do domu.- poprosił ją Liam, na co ona pokiwała twierdząco głową.
- Dobra zakończmy tę grobową atmosferę, bo zaraz się popłaczę, a tego byście nie chcieli. Prawda?- zażartował Harry.
- Oczywiście, że nie kochanie.- odpowiedział mu Louis, przytulił go, po czym oboje zaczęli udawać, że płaczą, co wywołało u reszty śmiech.
- No tak, my płaczemy, a wy się z nas śmiejecie.- krzyknął Harry i dalej "płakał" z Louisem.
Po tym jak zjedliśmy śniadanie i ogarnęliśmy kuchnię, poszliśmy pooglądać telewizję, dużo się śmialiśmy i rozmawialiśmy, było naprawdę fajnie.

2 komentarze:

  1. Ojoj Harry i Louis placzace dzieciaczki =D <3 :)
    Super rozdzial ;*
    // rainbow_loff

    OdpowiedzUsuń